Artykuły - Wędzarnia na działce z grillem - budowa-funkcjonowanie-Władysławowo

Szukaj
Przejdź do treści

Menu główne:

Artykuły

Moja działka
Wędzarnia-komora z beczki
Wędzarnia komora z kamienia
Szyneczki

Szum wokół tradycyjnego wędzenia w dymie...
Niedawno dowiedzieliśmy się, że unijni urzędnicy "wzięli" się za polskie wyroby wędzone w tradycyjny sposób, stwierdzając, że są one szkodliwe cytuję za "ekspertką"/Barbara Dąbrowska-Górska, specjalistka ds. żywienia człowieka prowadząca poradnię dietetyczną barbaradabrowska.pl/ stwierdza:
" substancje smoliste powstałe w wyniku spalania drewna są trujące. Działanie rakotwórcze ma przede wszystkim benzopiren i to o zmniejszenie ilości tego węglowodoru chodzi przede wszystkim w nowym rozporządzeniu UE. Benzopiren może działać mutagennie na komórki organizmu".

Cały arytykuł i wywiad z tą Panią zamieściła swego czasu WP /21-01-2014r./
/ jako, że nie znajdziecie go już a ja go zachowałem - można go przeczytać w całości tutaj - PDF/.

Niemal wszystkie komentarze wtedy pod tym artykułem stwierdzały po pierwsze, że jest to oprócz uderzenia w polskie tradycyjne wyroby wędzarnicze kryptoreklama działalności tej Pani na polu własnej działalności w sferze super diet i tym podobnych pierdół. Wystarczy zresztą wejść na stronę tej Pani i zobaczyć co serwuje!
Super diety?- tak oparte na warzywach? - proste pytanie -skąd w zimie bierze się cudownie wyglądającą na obrazkach zieloną sałatę, rzodkiewkę itp. To dopiero bomby chemiczne z niemal całą tablicą Mendelejewa i to zawierające metale ciężkie... Nie chcę reklamować serwisu tej Pani i dlatego nie linkuję bezpośrednio tej strony, kto zechce może przez kopiuj>wklej sam zobaczyć. Więc z jednej strony krytyka czegoś, a zapomina się o własnych ofertach, nierzadko jeszcze bardziej szkodliwych?. I ja sądzę, że ten artykuł napisała osoba blisko związana z kimś z portalu WP i chodziło jak zwykle o reklamę własnej osoby i działalności.

więcej czytaj na artykuły

Szum wokół tradycyjnego wędzenia w dymie...

Niedawno dowiedzieliśmy się, że unijni urzędnicy "wzięli" się za polskie wyroby wędzone w tradycyjny sposób, stwierdzając, że są one szkodliwe cytuję za "ekspertką"/
Barbara Dąbrowska-Górska, specjalistka ds. żywienia człowieka prowadząca poradnię dietetyczną barbaradabrowska.pl/ stwierdza:
" substancje smoliste powstałe w wyniku spalania drewna są trujące. Działanie rakotwórcze ma przede wszystkim benzopiren i to o zmniejszenie ilości tego węglowodoru chodzi przede wszystkim w nowym rozporządzeniu UE. Benzopiren może działać mutagennie na komórki organizmu".

Cały arytykuł i wywiad z tą Panią zamieściła swego czasu WP /21-01-2014r./
/ jako, że nie znajdziecie go już a ja go zachowałem - można go przeczytać w całości tutaj - PDF/.

Niemal wszystkie komentarze wtedy pod tym artykułem stwierdzały po pierwsze, że jest to oprócz uderzenia w polskie tradycyjne wyroby wędzarnicze kryptoreklama działalności tej Pani na polu własnej działalności w sferze super diet i tym podobnych pierdół. Wystarczy zresztą wejść na stronę tej Pani i zobaczyć co serwuje!
Super diety?- tak oparte na warzywach? - proste pytanie -skąd w zimie bierze się cudownie wyglądającą na obrazkach zieloną sałatę, rzodkiewkę itp. To dopiero bomby chemiczne z niemal całą tablicą Mendelejewa i to zawierające metale ciężkie... Nie chcę reklamować serwisu tej Pani i dlatego nie linkuję bezpośrednio tej strony, kto zechce może przez kopiuj>wklej sam zobaczyć. Więc z jednej strony krytyka czegoś, a zapomina się o własnych ofertach, nierzadko jeszcze bardziej szkodliwych?. I ja sądzę, że ten artykuł napisała osoba blisko związana z kimś z portalu WP i chodziło jak zwykle o reklamę własnej osoby i działalności.

Dobrze, że Pani ta stwierdziała chociaż cyt. "
Generalnie jestem zwolenniczką tradycyjnych metod obróbki produktów spożywczych. Jednak w tym przypadku zmiana dymu na preparaty do wędzenia faktycznie wydaje się uzasadniona. Co ciekawe, ta metoda nie jest do końca sztuczna. Używa się do niej ekstraktu z naturalnego dymu, z którego odfiltrowano substancje smoliste. Zanurzanie wędlin w tych produktach zamiast wędzenia w dymie (nawet tym z drewna liściastego, które zawiera mniej szkodliwych substancji) jest więc dobrym pomysłem".

Rodzi się w związku z tym pytanie - jak to jest, że ludzie od początki "świata" nie mając lodówek i innych sposobów przechowywania żywności w tym mięsa i ryb, a więc wyskokalorocznych i bogatych w białko wyrobów, aby przeżyć konserwowali je właśnie w dymie i soli? Po to by przedłuzyć ich termin do spożycia!!
I co, umieralność był większa niż współcześnie - wcale nie. Badania instytucji światowych organizacji zdrowia pokazują, że ludzie ci żyli dłużej, bo spożywali zdrową żywność!. Obecnie co mamy i jemy? Powszechnie mówi się o tym, że z kilograma mięsa koncerny potrafią zrobić nawet 1,5kg wyrobu, gdy poprawnie przeprowadzona procedura wykonania wędzonki / peklowanie i wędzenie/ daje z 1kg np. szynki 0,7-0,8kg . I tak jest obecnie z każdym rodzajem żywności, nigdzie nie znajdzie się produktu bez zawartości słynnych polepszaczy z literką "E".

Kolejne pytanie - kto wierzy, że wielkie koncerny używają ekstraktu naturalnego dymu? - bajka dla naiwnych, chemia i jeszcze raz chemia! Jak to robią, ano bardzo prosto- na początek 100 pseudoszynek do pieca gazowego na ok. 2-3 godziny, potem do kadzi olejowych/ rzekomo ekstraktu/ oznaczonych: dąb, świerk itp. i tak w tej chemii / to żaden ekstrakt tylko chemiczne utrwalacze zapachu i smaku/ siedzą - potem okarasza się suszonymi przyprawami i mamy: Szynka Szwardzwalcka, Babuni, Staropolska itp. - rzeczywiście syf, który po tygodniu sam " ucieka" z lodówki....

Tak jest ze wszystkim: kiełbasami, parówkami, mięsem, rybami. Gdzie niegdzie istnieją jeszcze małe rodzinne wędzarnie, gdzie można kupić naprawdę dobre, zdrowe i smaczne wyroby. Co jednak ci mali mają zrobić, gdy pseudofachowcy biorą się za krytykę i naukowe uzasadnienia? Lobby koncernów jest tak silne, że wszystko przeforsują nawet to, że rak to ryba. I w ten sposób wszystko co oferują prowadzi do powszechnej tragedii zdrowotnej.

  • skończyły sie niestety czasy, że można było kupić od gospodarza mięso ze świnki, która nie była sztucznie pasiona ale i tak warto, bo potem sami wędząc unikamy już wszelkiego rodzaju utrwalaczy, które są dodawane przez wtajemniczonych / kasa jest kasa/,


  • zobacie sami, że ludzie z datą urodzenia przedwojenną lub zaraz po wojnie cieszą się lepszym zdrowiem

/ oprócz naturalnych dla wieku schorzeń/ mając 70-80 lat niż obecni 30-40 latkowie!

Moje wnioski:
Apelujmy do naszego rządu, polityków / marzenie ściętej głowy/ aby nie dopuścili do tego, żeby unijni jajogłowi zniszczyli nasz tradycyjny sposób wytwarzania i konserwowania żywności!

 
stat4u
Copyright 2017. All rights reserved - LEGANET.PL
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego